Kolejny witraż

WP_20170222_002Wykonałem swój kolejny witraż… nie jest to może żadne dzieło wielkie, ale ile daje satysfakcji tworzenie czegoś… Uczę się po prostu tego nowego…
To miała być żaglówka na tle słońca… może nie wygląda, może za mało się przyłożyłem, ale to dopiero czwarta rzecz wykonana przeze mnie…

Teraz się uczę i dostrzegam jakie błędy popełniam… czy starczy mi czasu by nauczyć się więcej… czy starczy cierpliwości.. chęci… czy ktoś powie, dobra robota Grzechu….

Witraże, cudna praca ze szkłem…

krzyzNie sądziłem, że prace ze szkłem da mi tyle satysfakcji i radości… po pierwszym wykonaniu witrażu, choć z jednolitego szkła, przyszedł czas na trudniejsze projekty. W ten sposób powstał krzyż oraz Wielkanocne jajka… cudnie jest spoglądać na to co się samemu zrobiło… i kolor szkła w którym odbija się światło… Trzeba samemu to poczuć… I sprawa najważniejsza, ten spokój jaki człowieka ogarnia podczas pracy… dotyk narzędzi, szkła…. widok powstających elementów ich szlifowanie a następnie łączenie cyną… to trzeba poczuć…
jajko

Moja ceramika pierwsza …

WP_20151022_001To kolejna rzecz, która do mnie przyszła przez przypadek… Podczas szukania tematów na artykuł do gazety poznałem ciekawą osobę, z pasjami i takim ciepłem wewnętrznym… Pokazała mi swoją pracownię, w której wytwarza rożne cuda… powiedziała, że zaprasza na warsztaty ceramiczne i w taki sposób trafiłem do Niej jako uczeń… Pierwsze zajęcia i pierwszy wykonany prze zemnie przedmiot… Później byłem jeszcze dwukrotnie, raz z Gabrysią, która wykonała swoje małe dziełka…

Czy trudno jest cokolwiek wykonać gliny? Raczej nie, choć wiem, że to co wykonałem jest proste i mało skomplikowane. Jednak kiedy się włoży w to całe swoje wnętrze i będzie się poszukiwało takich form, które będą akurat dla nas na pewno z tygodnia na tydzień powstaną piękniejsze przedmioty…

A na razie cieszę się tym co sam wykonałem… służy mi jako naczynie do podgrzewaczy, wewnętrzna połyskująca czerń powoduje, że w chwili zapalenia świeczki wewnątrz pojemnika rozbłyska migotliwe światełko ciepła…

ceramika ceramika1

Domek dla Gabrysi lalki, która „nie ma gdzie mieszkać” :)

WP_20150808_001Zaczęło się banalnie…
- Tata, moja lalka nie ma gdzie mieszkać ani gdzie się uczyć – powiedziała pewnego dnia Gaba.
Poważna mina i zatroskane oczy wskazywały, że sprawa jest bardzo poważna.
- Nie martw się coś wymyślimy i zrobimy – powiedziałem, nieświadom tego w co się wpakowałem właśnie.
Po kilku dniach zrobiłem z jakiegoś pudła domek, z prawdziwymi oknami i daszkiem. Do tego burko, fotelik i łóżko… Takie kolorowe w tulipany, łóżko oczywiście.
- Hmmmmm, a gdzie łazienka, gdzie salon i kuchnia – powiedziała Gaba poważnie, oglądając moje cudo. Tata, ogarnij się to ma być prawdziwe mieszkanie, nie takie na niby…
Cóż, rad, nierad musiałem przyznać Jej rację.
- Dobra, dobuduję – powiedziałem.
I tak od tygodnia grzebie się w kartonach, kleju z mąki, gazetach i farbach bo dom musi być pomalowany oczywiście. Ściany zewnętrzne na różowo bo tak modnie ponoć jest… Ja się nie znam na „tryndach” więc posiłkuję się wiedzą mojego pomocnika, a raczej pomocniczki, która z regularnością co godzinę pyta się:
- Jak długo lalka będzie mieszkała na dworze?
No oczywiście, wina moja, bo się guzdram… Bo nigdy domku nie budowałem… bo tysiące innych powodów, na które oczywiście wpływu nie mam.
Efekt końcowy na razie nie znany. Tu wstawiłem domek-niedomek w pierwszej wersji. Obecny wiele się różni… Tak zostałem budowniczym lalkowych domków.

WP_20150808_002 WP_20150808_003

Papierowa wiklina

gabaTo miały być zajęcia dla Gabrysi, która czasami nudzi się będą u mnie w domu. Wymyśliłem udział w zajęciach z papierowej wikliny, które były organizowane w Bibliotece w Policach. Okazałą się, że Gabrysi zapał skończył się po kwadransie, a wykonaniem koszyka zająć musiałem się osobiście, co zrobiłem z wielką przyjemnością. Powstał nam koszyk, który Gaba samodzielnie pomalowała farbkami (gdzieś mi się zapodziało zdjęcie i nie mogę dodać, ale znajdę). Zdjęcie pochodzi z tych warsztatów… widać znużenie :)

Dzisiaj wieczornie kręcę rurki by być przygotowanym na to by wykonać z Gabą kolejny nasz koszyk. Pod warunkiem, że się zachce oczywiście :)

Moje witraże…

witrazWitraże, to coś co od dawna mnie ciekawi…. Przyszedł wreszcie czas na spełnienie tych swoich wymysłów… po tygodniach kompletowania sprzętu i szkła – drogie to wszystko cholerstwo, przyszedł wreszcie czas na próbę generalną J . Książki i film instruktażowy to naprawdę sporo, chyba jednak nie do końca… Czas pomyśleć o kursie … wyszło coś takiego i to po wielu próbach i wyszło coś takiego… Będzie na prezent dla znajomych… a Teraz trzeba ćwiczyć i ćwiczyć… Noce długie więc miast wędrować będę lutować… Ale mi się rymło :P