Marynowane żołędzie … i inne …

WP_20161124_009Żołądź jest owocem drzewa dębowego o charakterze owocu szupinkowego. Składa się z miseczki o orzecha. Mają charakterystyczny wygląd, w czasie dorastania są zielone a następnie lekko brązowe. Są głównym źródłem kolejnych dębów, gdyż służą przede wszystkim do siania. Przez lata były jednak stosowane również przez ludzi jako źródło skrobi i chętnie spożywane.
Czytaj dalej

Moje nalewki… :)

WP_20151029_004Pomysł na nalewki zrodził się tak naprawdę z potrzeby chwili… Zaintrygowany rozmową na temat wspaniałego smaku pigwówki, pomyślałem sobie dlaczego miałbym i ja nie spróbować… A że często u mnie pomysł równa się z wykonaniem postanowiłem zrobić swoje nalewki… Na próbę zrobiłem trzy nalewki, a w planach jest jeszcze miodówka, którą chyba można robić o każdej porze roku… podaję przepisy, ale ja nigdy się do nich nie stosuję… moje proporcje zależą od tego jaki akurat mam smak, albo ile akurat czego zakupię… jak będą gotowe posmakuje i dam znać czy są dobre :P

Brzoskwiniówka

Składniki:

1 kg brzoskwiń

1 l wódki

500 ml spirytusu

250 g cukru

Przygotowanie:

Brzoskwinie pokroić na ćwiartki, zalać w słoiku alkoholem, zasypać cukrem i odstawić w nasłonecznione miejsce na cztery tygodnie, co jakiś czas poruszać słoikiem, aby cukier całkowicie się rozpuścił. Po miesiącu nalewkę przefiltrować i przelać do butelek, które przechowujemy w piwniczce przez co najmniej pół roku.

Nalewka ze śliwek węgierek

2 kg dojrzałych węgierek (mogą być nawet przejrzałe, o ile są zdrowe i świeże)

0,75 l. spirytusu (95%)

1,25 l wódki czystej

1/2 kg cukru (może być trochę więcej – to już kwestia upodobań)

W efekcie otrzymujemy około 2 – 2,2 l. nalewki

Śliwki pozbawiamy pestek i wrzucamy do słoja. Wódkę i spirytus mieszamy otrzymując miksturę o mocy około 60%. zalewamy nią owoce tak, aby były zaledwie zakryte alkoholem. Słój zamykamy i odstawiamy w cieniu na 4 – 6 tygodni (im dłużej, tym więcej smaku i aromatu przenika do nastawu). Po tym czasie zlewamy alkohol, a śliwki zasypujemy cukrem i czekamy aż się rozpuści (trwa to około dwóch tygodni). Uzyskany w ten sposób syrop zlewamy i łączymy z oczekującym alkoholem. Butelkujemy i odstawiamy przynajmniej na pół roku. Nalewka śliwkowa jest w barwie nieco podobna do koniaku. Zapach – renklodowy z niewielkim dodatkiem słodkiej wanilii. Smak bardzo śliwkowy i świeży, przypomina nieco japońską Choyę, ale jest zdecydowanie cięższy z racji dużo większego stężenia alkoholu. Bardzo dobra nalewka.

 
Anyżówka

Nalewka anyżowa, to nie tylko pierwsza nalewka jaką mogłeś(aś) wyssać…, ale przede wszystkim trunek o niepowtarzalnym, charakterystycznym, nieco orzeźwiającym smaku. Odpowiednio przyrządzona jest wspaniałym aperitifem, dodatkiem do deserów i kawy.

anyż (1/5 szklanki)

anyż gwiaździsty (10 szt.)

cukier (0.5kg)

wódka 65% (1l)

woda (1/4l)

Dodatkowe: goździki cynamon ziele angielskie wanilia skórka cytrynowa skórka pomarańczowa

Przygotowanie:

1/5 szklanki anyżu, 10 sztuk anyżu gwiaździstego, pół laski cynamonu, 5 goździków, 5 ziarenek ziela angielskiego i pół skórki otartej z cytryny lub pomarańczy (wcześniej starannie umytej) wkładamy do wysokiego naczynia. Zalewamy ciepłym roztworem sporządzonym z cukru i wody. Następnie powoli dodajemy wódkę. Mocno zakręcony słój/pojemnik/gąsiorek odstawiamy w ciepłe miejsce przynajmniej na dwa miesiące lub lepiej na pół roku. Zlewamy nastaw, filtrujemy, przelewamy do butelek i chowamy na co najmniej miesiąc do spiżarki. Po tym czasie nalewka powinna mieć kolor od ciemno-żółtego do brązowego, zaś aromat na tyle silny, aby z otwartej w salonie butelki zapach dotarł do wszystkich pomieszczeń, a nawet dalej.

Metody alternatywne:

Aby stworzyć nalewkę gorzką zamiast spirytusu używamy wódki 40-45%, nie dodajemy, jak łatwo się domyśleć, cukru. Choć łyżka miodu nie zaszkodzi. Proporcje między anyżkiem, a anyżem gwiaździstym możemy dowolnie zmieniać – ten drugi daje aromat bardziej subtelny. Oprócz skórki z cytryny możemy dodać sok z połowy cytrusa, przełamiemy tym sposobem słodycz.

Wodę możemy zastąpić mlekiem, dzięki czemu zbliżymy się do nieuchwytnej granicy między nalewką i likierem, a także zyskamy wspaniały dodatek do porannej kawy.

Czosnkowe zdrowotne cudo

WP_20151029_003Główną zaletą czosnku jest jego wpływ na utrzymanie równowagi mikrobiologicznej jelit. Czosnek dzięki swoim właściwościom odbudowuje zniszczoną florę bakteryjną w jelitach po przebytych kuracjach antybiotykowych. Bakterie probiotyczne pełnią jeszcze wiele innych istotnych funkcji. Nie tylko skutecznie eliminują bakterie chorobotwórcze, zabezpieczając nas przed infekcjami, ale wspomagają trawienie, wytwarzają niezbędne witaminy i przede wszystkim stymulują odporność, to dlatego właśnie większość naszej odporności pochodzi z jelit. Jelito grube, będące największym siedliskiem bakterii w naszym ciele, jest zatem swoistym „generatorem” naszego zdrowia i dobrego samopoczucia. Styl życia, jaki prowadzimy, nadużywanie leków, zła dieta i stres, niezwykle niekorzystnie wpływają na mikroflorę. Zaburzenie równowagi mikrobiologicznej jelit odbija się niekorzystnie na stanie całego organizmu. Terapia probiotyczna jest wówczas niezastąpiona i wysoce skuteczna w przywracaniu równowagi w przewodzie pokarmowym. Bakterie probiotyczne stymulują również wydzielanie śluzu, będącego naturalnym „uszczelniaczem” jelita oraz wytwarzają substancje o charakterze cytoprotekcyjnym, dzięki temu na powierzchni jelit tworzy się ochronna warstwa (więcej na temat probiotyku przeczytaj tutaj)

Czosnek kiszony – przepis który znalazłem w internecie. Kiedy obierałem czosnek, pachniało w całym mieszkaniu, aż sąsiedzi głośno komentowali na korytarzu… Cóż nie każdy lubi czosnek jak widać…

Składniki:

• 10 główek czosnku polskiego

• korzeń chrzanu

• kilka ziarenek ziela angielskiego

• łyżeczka pieprzu ziarnistego

• 3 liście laurowe

• suszone kwiaty i łodygi kopru

• łyżeczka gorczycy

• 1 łyżka soli kamiennej niejodowanej

• 1 litr wody

• małe słoiczki z nakrętkami

Wykonanie:

Czosnek podzielić na ząbki, obrać. Chrzan obrać, pokroić na kawałki. Słoiki umyć i wyparzyć wrzątkiem.

Na dno każdego słoika ułożyć 2 kawałki korzenia chrzanu, 5-6 ziarenek pieprzu, ziele angielskie, ½ liścia laurowego, i ¼ łyżeczki gorczycy. Ząbki czosnku ułożyć w słoiku, na wierzch dodać kilka kawałków kopru i zalać gorącą solanką przygotowaną w proporcji podanej poniżej.

Solanka:

Na 1 litr wrzącej wody dodać 1 łyżkę soli z lekką górką (koniczynie kamienna niejodowana – sprawdź dlaczego) . Całość gotować kilka chwil, odstawić.

Wypełnić słoiki mocno ciepłą solanką i szczelnie zakręcić. Tak przygotowane przetwory należy pozostawić w zacienionym miejscu w temperaturze pokojowej do kiszenia/fermentacji przez 2 -3 tygodnie.

Po tym czasie, gdy ustanie proces fermentacji/kiszenia, a woda w słoiku będzie już klarowna, należy jeszcze raz dobrze dokręcić słoiki.

Po ustaniu fermentacji można kiszonkę pasteryzować, ale wówczas wysoka temperatura pozbawi zawartość słoika wielu cennych składników.

Czosnek kiszony przechowujemy w chłodnym i suchym miejscu.

Przecier pomidorowy

WP_20150729_001Sposobiłem się do zrobienia przecieru już w ubiegłym roku. Wówczas mi nie wyszło, z różnych zresztą powodów… W tym roku się udało…
Przepis jest naprawdę prosty, 4 kilogramy pomidorów i sól z pieprzem… Pomidory odparzyłem, zerwałem skórkę i wyciąłem twardy środek. Następnie wrzuciłem do garnka i zmiksowałem blenderem … gotowałem, od czasu do czasu mieszając… Na koniec gotowania dodałem soli i pieprzu do smaku … swojego smaku :)
I teraz najważniejsze, jeśli chcemy mieć gęsty przecier gotujemy dłużej, jeśli rzadszy gotujemy krócej… ja zrobiłem gęstszy … w sumie z 4 kg pomidorów wyszło mi 10 małych słoiczków przecieru…. Będzie pyszna pomidorowa…. :)

Ogórek, ogórek, ogórek … zielony ma garniturek

Po zastoju w kulinarnych działaniach, przyszłą pora na zrobienie po raz pierwszy w życiu przetworów z ogórka. Zaopatrzony w 6 kilogramów ogórków postanowiłem zrobić na zimę ogórki kiszone, korniszony i na teraz ogórki małosolne…

Nie będę wymyślał, że sam sobie te przepisy w głowie odnalazłem. Jak zawsze skorzystałem z najlepszego znajomego „wujka google” i przeczytałem kilkanaście wspaniałych przepisów (nawet nie wiedziałem, że tyle osób prowadzi blogi kulinarne :) ciekawym skąd mają te wszystkie przepisy swoje… nie moja sprawa zresztą), po czym ruszyłem do ogórkowego dzieła, czyli do kuchni mej :)

Ogórki małosolne

Jakiś czas temu zakupiłem w jakimś sklepie duży słój na ogórki kiszone… Tak tam było napisane przynajmniej… Po czym pochwaliłem się komuś z dumą. Szybko zostałem sprowadzony do parteru…

- Jak w takim słoju ukisisz ogórki to później jak go otworzysz będziesz musiał szybko je zjeść, bo się zepsują – powiedział mi to Ten Ktoś.
- Kuźwa masz rację- odpowiedziałem. A przecież mieszkam sam to jak w ciągu dwóch-trzech dni wpałaszuję dwa kilogramów kiszonych ogórków…
Po krótkiej rozmowie doszedłem do wniosku, że w słoju zrobię najpierw ogórki małosolne, by później w nim ukisić kapustę – też zresztą pierwszy raz samodzielnie…

Składniki:
Jak już wspominałem często, mimo że w wielu przepisach zaleca się przestrzeganie ilości składników, najczęściej robię po swojemu. Tak samo było z „małosolnymi”. W tym przypadku dodałem mniej ziaren gorczycy, więcej baldachimów kopru (bo mi zostało więcej :)) Dla przejrzystości podaję jednak ile czego trzeba dać …
Na 2 kg ogórków (gruntowych): 2 litry wrzącej wody; 2 łyżki soli; 2 łyżki ziaren gorczycy; 10 ząbków czosnku; 4 baldachy suchego kopru; 3 liście chrzanu; 5 cm korzenia chrzanu; 1 liść laurowy; 3 ziela angielskie; 3 liście wiśni.

Sposób przygotowania:

Zacząłem od ułożenia ogórków w moim słoju. Wcześniej na dnie włożyłem koper, gorczyce, czosnek. Na wierzch włożyłem znowu koper, liście chrzanu i ziele angielskie z liśćmi wiśni. Zagotowałem wodę z solą i ten wrzątek wlałem do ogórków (za radą jednej Pani ze sklepu w Policach,która mi powiedziała, że dzięki temu następnego dnia rano będę już miał swoje ogórki małosolne).
W taki oto sposób zrobiłem po raz pierwszy swoje „małosolne”… Faktycznie następnego dnia, miałem już je do spożycia… Czy smakowały?, dla mnie pyszne :)

Ogórki kiszone

To od chęci spróbowania własnych ogórków kiszonych zrodził się w ogóle pomysł na przetwory z ogórków. Fajnie będzie zrobić sałatkę warzywną dodając swoje ogórki…
Tu również posiłkuję się przepisami znalezionymi w necie… ilość składników jak zawsze u mnie dowolna… Podają, że z 2 kg ogórków ma wyjść 5 słoików, mi wyszły cztery… a niech tam… może się pomylili :)

Składniki

2 kg ogórków gruntowych; kilka baldachimów kopru, czosnek – ja dodawałem po trzy ząbki na słoik; korzenie chrzanu

Zalewę zrobiłem z wody oraz z łyżki soli, które zagotowałem a następnie wrzątek wlałem do słoików, które zakręciłem i stawiałem do góry dnem na ręcznik… „ciocia dobra rada” podała, że górki muszą być tak ułożone, żeby woda je całkowicie zakrywała, nie mogą wypływać ani wystawać, bo się wtedy popsują. Zalewę należy wlewać powoli, aby dotarła wszędzie i zakryła ogórki. Tak też uczyniłem :)

jak będą ogórki smakowały napiszę pod koniec roku kiedy je skosztuję… mam nadzieję, że wszystko zrobiłem jednak dobrze :)

Sposób przygotowania

Do każdego słoika na dno włożyłem po dwa baldachimy kopru, trzy ząbki czosnku. Ogórki układać ciasno, na stojąco, ogonkiem do góry. Po bokach upychać mniejsze.

Chrzan obrać i pokroić w drobne słupki. Do każdego słoika włożyć parę kawałków. Na wierzch dodać jeszcze koper. Łodygi kopru pociąć na drobne kawałki i również poupychać do słoików.

Ogórki konserwowe

Jak już zacząłem z tymi ogórkami to nie mogłem nie pomyśleć o konserwowych. Pod wódeczkę jak znalazł :P Tu też podawali, że z dwóch kilogramów musi wyjść nawet sześć słoików. Mi wyszły cztery i tak, jak dla mnie wystarczy :)

Składniki:

ok. 2 kg ogórków gruntowych; ocet spirytusowy 10%; 6-7 szklanek wody ; 160 g zwykłego cukru; 50 g soli kamiennej; 6 liści laurowych; 10 sztuk kulek ziela angielskiego; 1 łyżeczka ziaren czarnego pieprzu; 6 łyżeczek ziaren białej gorczycy; duża marchewka; 2 ząbki czosnku; kawałek korzenia chrzanu; kilka łodyg kopru z baldachami nasion

Ogórki najlepiej wybierać nieduże. To normalne, ale warto coś napisać mądrego :) Na dno każdego wsypałem po pół łyżeczki gorczycy, wrzuciłem 3 plasterki ząbka czosnku, kilka plasterków surowej marchewki, kilka wiórków obranego korzenia chrzanu i pociętą na małe kawałki łodygę kopru razem z baldachem nasion. Słoje wypełniłem ogórkami i zalałem zalewą.

ZALEWA – wodę zagotowałem z liśćmi laurowymi, zielem angielskim i pieprzem. Kiedy zawrzała dodałem sól, cukier. Na koniec dodałem ocet.

Kiedy już umieściłem ogórki w słoikach, a następnie zalałem ostudzoną zalewą wstawiłem słoiki do dużego garnka z wodą. Podgrzewałem aż woda zaczęła wrzeć i gotowałem kilka minut jeszcze licząc od zagotowania. Po tym czasie wyjąłem słoiki stawiając je na ręczniku do góry dnem.

Zobaczymy zimą jak będą smakowały :P

Zupa koperkowa ….pyszna !

1 litr rosołu, może być z kostki, chociaż ja preferuje rosół z kury… Zawsze gotuję taki rosół, który daję do zupy a z tego co zostaje robię pomidorówke :P
duży pęczek koperku
250 ml śmietany
50 g masła
1 łyżka mąki
sól, pieprz, 1/2 cytryny

Z masła i mąki robię jasną zasmażkę. Dodaję pokrojony koperek, smażę przez 2 – 3 minuty stale mieszając, rozprowadzam rosołem i przez 10 minut gotuję. Doprawić solą i pieprzem. Gotować jeszcze 5 minut. Wlać śmietanę i sok z cytryny. Ja wrzuciłem 2 ziemniaki pokrojone w drobną kostkę, ale można zamiast ziemniaków garstkę makaronu świderki  bądź grzanki.

Smacznego….

Śledź w sosie śmietanowo-koperkowym

Śledź powstał w dość dziwnych okolicznościach. Jakiś czas temu, na Wigilię zjawiałem się w pewnym domu, gdzie tradycją było, że każdy coś przynosił swojego, wigilijnego. Ja nie za bardzo wiedziałem co mogę zrobić, a i czasu miałem mało… Pomyślałem o śledziach i samu jaki pamiętałem z pobytu mojego u innych znajomych kilka lat wcześniej na Wigilii. Nie znałem przepisu więc improwizowałem… Zdaniem wielu osób, które później moje śledzie kosztowały, są naprawdę wyśmienite :P
Skład: oczywiście śledzie, cebula, śmietana 12 proc. i jogurt  naturalny oraz bardzo dużo koperku. Do tego przyprawy, czyli sól, pieprz i czosnek, który używam zawsze a także cytryna…

Śledzia moczymy kilka razy w wodzie, by zmniejszyć ich słony smak. Kiedy już są dobre kroimy na małe kawałki, wrzucamy do miseczki i skrapiamy sokiem z cytryny. Wkładamy na jakąś godzinę do lodówki. W tym czasie, cebulę kroimy w małą kostkę, koperek rozdrabniamy. Ważne by koperku było bardzo dużo, przynajmniej ja tak robię. Mieszamy śmietanę mieszamy z jogurtem, doprawiamy solą i pieprzem…
Wyjmujemy miskę ze śledziem, dodajemy cebulę i mieszamy. Później śmietanę z jogurtem i znowu mieszamy. Na koniec dodajemy koperek.. jak najwięcej. Można przyprawić do smaku, jak kto woli.
Przekładam śledzia w sosie śmietankowo-koperkowych do salaterek, przyozdabiam natką pietruszki oraz plasterkami cytryny.

Smacznego :D

Placki z dyni

Zdjęcie0335To był przypadek… dynię kupiłem Gabie na straszydło… Po wydrążeniu zostały mi pestki, które zasuszyłem do łuskania, no i miąższ… Pomyślałem, że coś można z tym zrobić i zrobiłem… pyszne placki…

dynia, jajo, mąka pszenna – 2 łyżki, sól – ¼ łyżeczki, olej – 2 łyżki

Dynie starłem na tarce na dużych oczkach, dodałem jajko, mąkę i sól… Wymieszałem to wszystko razem dokładnie. Placki smażę na oleju, choć znawcy tematu olej dodają do ciasta i smażą bez oleju. Ja się nie odważyłem bojąc się spalenia placków :P
Najlepiej smakują gorące, prosto z patelni… choć na drugi dzień kiedy zostały mi ze trzy też były dobre… Można do placków usmażonych dodać gęstą śmietanę z cukrem, wtedy niebo w gębie :P

Mój gulasz

różne 007Mój gulasz przez wielu będzie pewno nazwany dziwadłem. Wewnątrz garnka lądują   wszystkie warzywa jakie posiadam w domu, do tego dużo pomidorów, majeranku i innych przypraw.

Składniki:
- mięso gulaszowe, u mnie często jest to karkówka
- pomidory marynowane w całości względnie świeże,
- kukurydza, marchewka, pietruszka, groszek, czerwona fasola
- majeranek, sól, pieprz oraz dla każdego co lubi, zioła wedle uznania
- papryka, najlepiej świeża
- no i oczywiście czosnek, bez niego nie ma gotowania,,,

Mięso obsmażamy na patelni tak aby się zarumieniło… Następnie wrzucamy do rondelka i zalewamy wywarem rosołowym (zawsze wcześniej gotuje rosół, bo i do gulaszu wywar się przydaje i zupa jakakolwiek wyjdzie). Dorzucam wszystkie warzywa, paprykę i duszę na małym ogniu… kiedy już warzywa są miękkie dokładam pomidory oraz wszystkie zioła jakie mi smakują…
Duszę jeszcze jakiś kwadrans na małym ogniu ciągle mieszając. Na koniec dodaję dla zagęszczenia mąkę z wodą i gotuję jeszcze chwilkę…
Ja swój gulasz podaję najchętniej z kaszą gryczaną, ale Gaba uwielbia też z ryżem albo z makaronem…

Jabłkowa nutella

nutellaPonieważ Gaba już skosztowała najnowszą nutellę jabłkową (powiedziała dobra :D )  mogę rozpocząć ten dział od pierwszego mojego przepisu. Co prawda dowiedziałem się o nim ponad rok temu będąc u znajomej, ale dziś to jest mój przepis :D Do swojej porcji, z której uzyskałem 13 słoików wykorzystałem 4 kilogramy jabłek. Nutella jabłkowa szczególnie nadaje sie na naleśniki ale można wykorzystać do kanapek…

Składniki: dowolna ilość jabłek, ciemne gorzkie kakao, cukier, cynamon, cukier waniliowy… Celowo nie podaję ilości, bo każdy sobie doda według swojego uznania… Ja używam mniej cukru, przez co moja nutella staję się nieco gorzka, z jabłkowym posmakiem… Niektórzy dodają jeszcze orzechów laskowych względnie włoskich oraz skondensowane mleko i budyń czekoladowy. Jak już wspomniałem każdy może sobie dobierać składniki uwzględniając swoje gusta..

Sposób przygotowania: jabłka przed obieraniem oczywiście myjemy, po czym obieramy i dzielimy na ćwierki usuwając gniazda z pestkami… jeszcze do niedawna skórki wyrzucałem po prostu ale niedawno przeczytałem że można z nich zrobić ocet jabłkowy… Jeszcze nie robiłem ale niewątpliwie skorzystam z pomysłu.

Obrane i podzielone jabłka wkładam do garnka i smażę dodając co jakiś czas cukru, cukru waniliowego oraz kolejne porcje jabłek. Aby przyspieszyć cały proces smażenia, można jabłka zmiksować. Kiedy już mus odparuje dodajemy składniki do smaku, a następnie wkładamy do wcześniej przygotowanych i wyparzonych słoików. Zakręcamy i ustawiamy dnem do góry przykrywając ręcznikiem wszystkie słoiki.

Teraz tylko czekać na dzień naleśnikowy i spróbować naszej nutelli :D