Leśny człowiek

WP_20170225_002Obojętny – nieokazujący zainteresowania kimś lub czymś, niedbający o kogoś lub o coś; też: świadczący o takiej postawie…
Nic tak nie boli jak obojętność jaka i nawet jeśli powiesz, że nie, to jednak ta druga osoba wie i czuje jak to jest… i to czucie najbardziej boli… kiedy wiesz i czujesz…

* * *

„Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć,
Tęskność zawrotna przybliża nas.
Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwu planet,
Cudnie spokrewnią się ciała nam.”

* * *

wszystko mogę, nic nie muszę… takie powiedzenie, nie wiem skąd mi przyszło do głowy właśnie dzisiaj… choć to żaden lepszy dzień, ale też żaden gorszy też nie jest dzień… jak każdy… może wieczór bardziej samotny w samotności, po leśnym wędrowaniu i drzew słuchaniu….

P1300130.jak-zmniejszyc-fotke_pl… i się spoglądało na człowieka leśnego w jego „gospodarstwie” leśnym, nie tyle z ciekawości ile z zazdrości niejakiej, że się samemu tak nie uczyniło i się samemu nie zamieszkało leśnie… z oddali się oglądało, by nie naruszyć jego domu ani prywatności jakiej… z oddali się spoglądało i się wiedziało, że mieszka On w ziemiance, bo nie widziało się ani namiotu ani legowiska jakiego… i dym się widziało, bo pewnie obiad zamierzał gotować… nie przeszkadzałem … odszedłem dalej w swoją drogę… i tylko zazdrość pozostała jaka…

- dlaczego dzisiaj w domu? – zapytał Ktoś
- a gdzie powinienem być Twoim zdaniem – odpowiedziało się z niechęcią, bo się już wiedziało, ze rozmowa do niczego nie doprowadzi, jak tylko do nerwu wiecznego…
- może gdzieś miedzy ludźmi? – odpowiedział Ktoś. Lubisz samotność?
I się już wiedziało, ze się musi tak odpowiedzieć, bo kto lubi samotność. I kto może się o to pytać… Tylko Ktoś, kto samotnym nie jest ani nie był, ani nie został przez samotność przeciągnięty.
- znasz kogoś kto lubi samotność… – się szybko odpowiedziało, bo się widziało już chęć zadania kolejnego pytania niewygodnego, złego, złośliwego… nie pasującego. I się wiedziało, że się musi szybko zakończyć tę rozmowę niedobrą, rozmowę donikąd prowadzącą…
- raczej nie – odpowiedział jednak szybko Ktoś…
- więc sama sobie odpowiedziałaś…

* * *

„– Słyszysz, jak pada?
– Leje porządnie.
– I zawsze będziesz mnie kochał, prawda?
– Tak.
– Deszcz temu nie przeszkodzi?
– Nie.
– To dobrze. Bo ja się boję deszczu”.

Ernest Hemingway, Pożegnanie z bronią

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.