A czy potrzeba tytuł?!

Znowu wędrowałem… tym razem w innym mieście, nieznanym i dużym, a sądzę że i mało przyjaznym dla mnie ze Szczecina… wiem, stuknięty jestem i to nieźle… Bardziej od wędrowania po obcych miastach nienawidzę jednak samotności w czterech ścianach… rzygam już tym… wiecznym mówieniem do siebie samego… do myśli zbyt głośnych… zagłuszających ciszę….

* * *

… i tylko czasami głośną muzyką

uspokajam myśli moje

błądzące gdzieś wokoło…

i tylko muzyką głośną

uciszam sumienie moje….

* * *

„…Pomyślałem też, że tam jest cicho i między umarłymi , można się czuć półumarłym, jak się bardzo chce, więc wtedy cała moja nienawiść to będzie półnienawiść, cały mój ból to będzie połowa bólu, więc będzie lepiej może o połowę.” E.S.

Powracam do Jego twórczości, jak narkoman powraca do narkotyków… ciągle odnajduję coś nowego… coś niesamowitego w tym zaczytaniu Stachury… kiedyś się samemu tak napisze… kiedyś tak będzie jak głosy znikną wreszcie z głowy mojej… miało być lepiej a wyszło jak zawsze… czyli do dupy…

* * *

muszę to napisać, bo nie lubię niedopowiedzeń, ani niedomówień jakich… we mnie nic, nawet na milimetr się nie zmieniło… ani słów powiedzenie ani słów napisanie… nic… musisz zamilknąć na czas jaki, to musisz… nic po mnie skoro nie potrafiłem doprowadzić byś dalej nie zamykała się… zawiodłem i to zawiodłem na całej linii… jak zawsze… kiedyś już CI opowiadałem i mówiłem… zawsze będę winę na sobie skupiał, że coś źle zrobiłem albo coś źle powiedziałem… i tak będzie… Ty musisz odpocząć, przemyśleć, pobyć sama… ale wiedz jedno… we mnie nie zmieniło się nic… trochę trudniej pobędzie, ale chyba już powoli przyzwyczajam się do życia takiego… samotność mnie pokochała… więc muszę być samotnym, choć tego nie cierpię… pamiętaj, że jestem tam daleko i czekam… i pamiętaj jeszcze, że właśnie obojętność wszystko niszczy i jeszcze nie rozmawianie… ale skoro tak wybrałaś to Twój wybór to jest…

* * *

Jebał to pies wszystko….

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.