Kolejne jesienne westchnienie, „bo nie skosztuję śmierci”

bo się nie podniosę z tego upadku co to się upadło właśnie… i muszę iść już…

„bo co do mnie, to idę do ciebie Ojcze pastewny żeby może wreszcie znaleźć uspokojenie, zasłużone jak mniemam, zasłużone jak mniemam
bo nawet obłęd nie został mi zaoszczędzony
bo wszystko mnie boli straszliwie
bo duszę się w tej klatce
bo samotna jest dusza moja aż do śmierci
bo kończy się w porę ostatni papier i już tylko krok i niech Żyje Życie
bo stanąłem na początku, bo pociągnął mnie Ojciec i stanę na końcu i nie skosztuję śmierci.”
Bo wydawać się może, że gdzie się pojawię, tam zawsze coś się zadzieje niedobrego… więc może trzeba zejść ludziom z drogi by ich nie niszczyć… może więc trzeba pójść gdzie nie ma nikogo, kogo można by dotknąć… „Nie mam już nic. Ale też nikt mnie nie ma.”, bo tak lepiej kiedy usunę się w bok i nikomu już życia nie popsuję ani nie zrobię zła.. już nie chcę przeszkadzać ani czas zajmować cenny komukolwiek…

dni przeplatane radością i smutkiem… z przewaga smutku… pewna pani powiedziała, że to afektywna dwubiegunowość… chuj wie co to jest i z czym się to je i żyje… ale wiem, że dni pełne niepokoju i pełne bólu… i się ma tego strasznie dość… i usnąłbym wreszcie takim snem, coby nikogo nie boleć ani siebie nie boleć… i uśmiechać się we śnie tym do wszystkich tak jak kiedyś się uśmiechałem…
„bo kto śpi nikomu krzywdy nie czyni

bo rozumiem nie-bycie i nie-czynienie

bo kocham braci moich: Lao-tse, Buddę i Jezusa i kocham wszystkich ludzi …”
Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie myślę często o samobójstwie jako o wyzwoleniu się z mojego piekła. Ale nie jest to dla mnie oczywiste. Nie ma w mojej głowie ani jednej oczywistości… Szukam miejsca na tej ziemi, i nie mogę sobie znaleźć miejsca, nie mogę, choć tak bardzo chciałbym.

Bo kiedyś się nie zeszło z drogi i się oberwało .. i się niedawno straciło zęby, bo się moje wędrowanie nie spodobało… komu ja przeszkadzam na tym świecie…. czy komu tak wielką krzywdę uczyniłem… wędrowaniem swym… byciem swym…

przepraszam….

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.