Jestem wolny w najostatniejszym stopniu

Nie wstawię dupy gołej a nie mniej gołej ani więcej… nie będę robił za pajaca, który o wszystkim wie i który wszystko wie… mam dość tego zbioru ludzi, którzy wchłonięci zostali do wirtualnego świata, gdzie i przyjaźń wirtualna i miłość i pewno seks też wirtualny… mam dość zdjęć przy palmach, ciepłych morzach, super samochodach, jachtach i motorach… uciekać jak najdalej, do świata tyleż rzeczywistego co na wyciągnięcie ręki…

Kiedyś się tak zastanawiałem po co wysyłam pewne sygnały tu o stanie ducha i duszy mej… wpierdalam się w coś co i tak mało znaczy… chyba… tak mi się wydaje… trzeba dużej cierpliwości by zrozumieć co kto pragnie… takich ludzi się zamyka po prostu i tyle…

Kto wie, które z nas jest narzędziem losu, a które zwykłym człowiekiem, kto jest przyczyną, kto żyje w innych ludziach i staje się z kolei przyczyną ich działalności.” E. L. Doctorow

wtedy właśnie zrozumiałem, że zamykając drzwi zamykam życie swoje… wtedy właśnie zrozumiałem, że nie mogę pokochać nikogo więcej by nikogo więcej nie skrzywdzić sobą… znaczy się pokochać to dawać siebie a ja nie tylko nie daję ale i sprowadzam nieszczęścia… za późno się dowiedziałem i pozostawiłem tę pustynie po sobie…

dużo czytam, a więc dużo cytuję, a skoro dużo cytuję, to zapominam powiedzieć skąd i od kogo pochodzą cytaty. Właściwie okradam trupy i włamuję się do sarkofagów” Bohumil Hrabal

zaczynam więcej cytować nie wiedząc kogo.. nie wiedząc do końca czy to moje czy też skradzione, okradzione … te trupy… to choroba czy też natręctwo jakie… a może cytuję sam siebie i w obawie o kradzież jaką przypisuję komukolwiek, a może nie mam sam co do powiedzenia więc cytuję to co mi przypadnie, co lepsze a nie gorsze, co ciekawsze… a może mózg mój nic już nie stworzy ciekawego, bo mądrego to już na pewno…

Nie może być tak, że dwa dni wcześniej chce być u mnie na święta, by następnego dnia mama jej nie pozwala mi rozmawiać a dzisiaj mi mówi że nie przyjedzie… nie może być tak kurwa, że … no nie może … Ostatnio coraz mniej jest jej u mnie…. jakby zapomniała, że przez pierwsze pięć lat jej życia to ja się Nią zajmowałem… przestała już tęsknić… a może wpadła w rutynę spotkań… ciężkie to wszystko i wiem teraz jak bardzo ciężko było tym starszym…

żyje tylko dla niej, jestem tylko dla niej… i więcej nic nie znaczy… „wiedz, że nadal jesteś pierwszą i ostatnią myślą mojego dnia” 

Witraże, cudna praca ze szkłem…

krzyzNie sądziłem, że prace ze szkłem da mi tyle satysfakcji i radości… po pierwszym wykonaniu witrażu, choć z jednolitego szkła, przyszedł czas na trudniejsze projekty. W ten sposób powstał krzyż oraz Wielkanocne jajka… cudnie jest spoglądać na to co się samemu zrobiło… i kolor szkła w którym odbija się światło… Trzeba samemu to poczuć… I sprawa najważniejsza, ten spokój jaki człowieka ogarnia podczas pracy… dotyk narzędzi, szkła…. widok powstających elementów ich szlifowanie a następnie łączenie cyną… to trzeba poczuć…
jajko

Nienawiść

nienawiscKsiążka Stanisława Srokowskiego poraża, poraża relacjami z Wołynia, zbrodnią i zawiścią… Nie czyta się tego łatwo, ani przyjemnie… opisy zbrodni zawsze trudno się czyta, ale jest coś w tej książce czego nie znalazłem w innych książkach opisujących ludobójstwo na Wołyniu… Trudny to i ciężki okres stosunków polsko-ukraińskich… ale też i tragedia wielu rodzin, kobiet… dzieci… Oby nigdy takie wydarzenia nie powtórzyły się…