Gdzie jestem… dokąd zmierzam..

Obnażę przed Tobą swoją duszę

gdy będę klęczał u Twych stóp

Gdybym tylko potrafił to uczynić.. gdybym tylko nie był takim tchórzem…

* * *

Kiedy się budzi nocnie, prawe zawsze widzi Jej twarz w oknie… Jak wtedy kiedy wyjeżdżał po raz ostatni… i pamięta, że machała do niego i się uśmiechała… I spojrzenie, jakby mówiące, tato kiedy wrócisz… Nie wrócę już …
Tej nocy również obudzi się po tym śnie, kiedy zdał sobie sprawę z tego, że znowu skrzywdził…

bo gdybym tylko wiedział i myślał tych, których kocham bardzo…. bo gdybym nie myślał tylko o sobie… czy mi wybaczą? Wiem, że Was skrzywdziłem… i wiem, że będzie mi z tym ciężko do ostatnich dni moich… i wiem, że Wam było wtedy ciężko kiedy mnie nie było… i wiem że to moja wina wielka….

* * *

Nigdy dla nikogo się nie zmienię… dla nikogo nie będę tym kim chcą bym był… nawet gdybym miałbym być w bycie odbytu do końca dni swych…