Papierowa wiklina

gabaTo miały być zajęcia dla Gabrysi, która czasami nudzi się będą u mnie w domu. Wymyśliłem udział w zajęciach z papierowej wikliny, które były organizowane w Bibliotece w Policach. Okazałą się, że Gabrysi zapał skończył się po kwadransie, a wykonaniem koszyka zająć musiałem się osobiście, co zrobiłem z wielką przyjemnością. Powstał nam koszyk, który Gaba samodzielnie pomalowała farbkami (gdzieś mi się zapodziało zdjęcie i nie mogę dodać, ale znajdę). Zdjęcie pochodzi z tych warsztatów… widać znużenie :)

Dzisiaj wieczornie kręcę rurki by być przygotowanym na to by wykonać z Gabą kolejny nasz koszyk. Pod warunkiem, że się zachce oczywiście :)

3 Komentarze

  1. Papierowa wiklina rządzi :)
    wciąga niesamowicie, o czym jak widzę sam się przekonałeś :) kręcąc kolejne gazetowe patyczki. Powodzenia w zainteresowaniu nią Gabrysi :)
    pozdrawiam

    • wciąga…. tylko kręcenie rurek nudne :) jak to powiedziała Gaba… cóż na razie mam skręconych jakąś setkę i czekam aż się Gabrysi zachce robić… wkrótce będzie u mnie na wakacje więc będzie więcej czasu na zabawę…

      Pozdrawiam i dziękuję za wpis… mimo, że nie wiem od kogo :)

  2. Szczerze mówiąc nie dziwię się Gabrysi:) To na prawdę jest nudne dla kogoś kto nie lubi zajęć manualnych (oparte na własnym doświadczeniu). Może i rozwija wyobraźnię, ale chyba ….”statyczną”. Może Gabrysia to typowy kinestetyk i woli doświadczać w ruchu:)
    Kreatywność po Twojej stronie, żeby dziecko nie zanudziło się podczas wakacji:)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.