Wirtualne życie …

Każdy z nas ma swoje życie, które jest pochodną przeżyć, miłości i dramatów… swoimi ścieżkami układamy jak to życie winno wyglądać, naszym zdaniem … tylko my wiemy jak…. ale czy na pewno?, to co my wiemy, co przeżyliśmy… co nas spotkało wyznacza nasze granice życia… a przecież innych spotkać mogło coś gorszego… albo lepszego… dokonujemy sami wyboru… sami też cierpimy z tego powodu…

Gdyby nie ten pierdolony fejs nigdy byśmy się nie poznali, nigdy też byśmy nie mówili tyle o sobie… nigdy byśmy się nie obnażali zuchwale przed każdym… ze swych myśli, bólu, radości… i Bóg raczy jeszcze wiedzieć czego… czy jest on nam pozostałością tego normalnego spotkania, poznawania, zakochania…. rozmawiania… czy też ma zstąpić to co realne, duchowe i materialne i słowne…. czasem aż mierzi by napisać więcej… by każdy wiedział, by każdy ocenił, by każdy odrzucił jak śmieć do kosza….

2 Komentarze

  1. Fejs czy realne życie……..zdecydowanie realne, spojrzenie w oczy drugiego człowieka, reakcja na mimikę, gesty etc..
    Współczesny człowiek kryjący się pod zasłoną monitora nigdy nie pozna wartości bezpośredniej, szczerej rozmowy. Owszem wyrzuci z siebie to co rozdziera jego wnętrze, podzieli się szczęściem jednocześnie obnażając przed często przypadkowymi ludźmi swoją prywatność.
    Czy z każdym podczas rozmowy dyskutujemy o swojej prywatności?
    Nie
    Tylko z nielicznymi, z tymi , którzy akceptują nas takimi jakimi jesteśmy. Z naszymi słabościami i lękami.
    Ludzie żyją w wirtualnym świecie, bo?????? może boją się pokazać tym realnym, że są normalni?

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.