Kolejne dni i kolejne chwile …

Z tego dziwnego świata, który nas otacza w około jedno co mogę przyjąć, to fakt, że wszystko co nas spotyka ma swoją przyczynę … i swój skutek końcowy też ma… Wszystko co nas spotyka jest tak naprawdę naszą wolą, naszą decyzją i naszym postanowieniem… Nie wierzę ani w przeznaczenia ani w ślepy los… To my sami chcemy by tak było, my sami chcemy by ziściły się nasze myśli, nasze plany… Cóż z tego kiedy nie wiemy co nas czeka na zakończeniu tej drogi, którą obraliśmy…

Dzisiaj pewna osoba uświadomiła mi, że w dużej mierze sam stworzyłem siebie dzisiejszego… że to gdzie dzisiaj jestem jest moim dziełem i ode mnie zależy w którą stronę pójdę i gdzie się znajdę…. Jeszcze nie jest za późno – powiedziała „p”… Jeszcze nie jest za późno, odpowiedziałem sobie bardziej niż komukolwiek… zresztą i tak nikt by tego nie usłyszał…

*          *          *

Nic nas bardziej nie męczy i boli jak obojętność drugiej osoby. I choć wiemy, że ta osoba jest blisko, choć wiemy, że ona nas widzi, jej obojętność stanowi, że czujemy się niewidoczni, mało ciekami a może w ogóle mało interesujący…
Nic bardziej złego w duszy człowieka, kiedy wie, że z dnia na dzień staje się bardziej obojętny dla tej osoby, z którą jeszcze niedawno planował wszystko co miało się wydarzyć…
Pozdrowienia z piekieł …

*          *          *

Potrzeba nam więcej pokory i … myślenia… Napisałem nam choć dokładnie wiem, że bardziej mnie to dotyczy niż kogokolwiek… Byłem u „p”… jestem przekonany, że to dobry ruch, jestem pewien, że mi pomoże…

Na koniec i początek roku…

grzes ranoPoczątek i koniec… tak można w skrócie określić zakończenie starego roku i rozpoczęcie nowego… Dla mnie to o tyle istotne wydarzenie, że po dwóch latach życia w takim jakimś niebycie, i półrocznym czasie nadziei, czas chyba na weryfikacje tego wszystkiego co wokoło się dzieje i zmusza do myślenia…
Czasami potrzeba nam jakiegoś wstrząsu, by zrozumieć, że przecież nie tylko nasze życie i nasze cierpienie (o ile ono w ogóle jest, bo często mylimy cierpienie ze wspomnieniami) jest ważne i istotne. Są ludzie dla których, każdy dzień przynosi radość mimo, że ten każdy nowy dzień przybliża ich do końca … I o tym trzeba pamiętać….

Licząc od początku roku mam nieco ponad trzydzieści  dni na zrealizowanie mojego projektu, który umożliwi dalsze działanie… Zawsze mnie ciągnęło do tworzenia, pisania… Za moment będę tworzył nową gazetę lokalną, chyba już trzecią albo i czwartą w moim życiu… Tylko umiejętnie to rozegrać, tylko mądrze w tym wszystkim działać… i się uda…. Musi się udać….

Ze spraw mniej ważnych… miało być trzy miliony, ale Pan Bóg uznał, że oszalałbym ze szczęścia, więc wybrał kogoś innego, uznając, że chyba szkoda, bym został wariatem :D

*          *          *

Dwie dyskusje mnie wciągnęły dzisiaj. Dwie Doś istotne, ale też wskazujące w jakim stopniu korzystamy z naszych praw i w jakim stopniu jesteśmy manipulowani…
Pierwsza dotyczyła Owsiaka i jego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Generalnie coraz bardziej dociera do ludzi, że coś nie tak z Orkiestrą, fundacjami i spółkami powiązanymi z Owsiakiem… Coś nie tak skoro, nie wiadomo gdzie trafiają pieniądze z oprocentowania wkładów pieniężnych… Coś nie tak skoro Owsiak nie chce, mimo wezwania sądu, przedstawić księgi rachunkowych jednej ze spółek przywiązanej do WOŚP… Coś nie tak, skoro mimo wezwania przez sąd, Owsiak ksiąg nie przedkłada, a likwiduję spółkę, powołując kolejną…. Coś nie  tak, że żona Owsiaka sama sobie wyznaczą wynagrodzenie i to kilkutysięczne…Pytań jak widać wiele…
I mimo, że to wszystko do ludzi dociera, uważają jedna oni że cel uświęca środki (sic!)… a wiec jest społeczne przyzwolenie na łamanie prawa, bo szpitale otrzymują sprzęt ratujący nasze dzieci? To niewiarygodne. Bo załóżmy, że jakiś tam kartel narkotykowy wybudował by setki szpitali i je utrzymywał. Czy wtedy też usankcjonujemy bezprawie…

Po jakimś namyśle, stwierdziłem, że rządzącym wygodnie jest mieć takiego Owsiaka, bo ludzie kanalizują swoje poczucie wartości w takie akcje, nie dopytując się o to, że właściwie dlaczego Państwo nie realizuje Konstytucyjnego obowiązku dbałości o swoich Obywateli… Dla rządzących wygodnie jest mieć Owsiaka, nawet jeśli co nieco tam złamie prawo, niż tłumaczyć ludziom dlaczego brakuje pieniędzy na służbę zdrowia… I tym rządzącym się to udaje… Przykład? W Belgi w ubiegłym roku planowano podnieść wiek emerytalny do 67 roku życia, czyli tak jak w Polsce. Tyle że w Belgi na ulice wyszło tysiące ludzi i wcale nie spokojnie (Marsz Niepodległości przy rozruchach w Brukseli to naprawdę przedszkole) zaprotestowało… Czy skutecznie zobaczymy… A w Polsce? A w Polsce wmawia się ludziom, że manifestacje wszelkie to podpalanie Ojczyzny, że manifestujący to frustraci (tak, tak…. Tak przynajmniej nazywano ich na oficjalnej stronie PO, partii miłości i prawości). I jaki efekt… podniesiono nam wiek emerytalna a my ze skulonym pod dupę ogonem przyjmujemy to wszystko …

Druga rozmowa, dotyczyła bardziej prozaicznego przypadku. Na FB  zablokowano profil za wstawienie zdjęcia z męskimi jajami… Niby nic, ale oczywiście zaczęło się od tego, że to pewno katoliccy faszyści donieśli, z faszystowskiego  Gestapo… Pomieszanie z poplątaniem i co ciekawe dla nikogo nie ma znaczenia, że Gestapo nie było faszystowskie…
Trzeba rozróżnić faszystowskie Włochy od narodowo-socjalistycznych Niemiec, gdzie było Gestapo… Narodowo-socjalistyczne więc lewicowe w swej ideologii, na pewno nie katolickie… Czy aż tak trudno czasami poczytać o subtelnych różnicach?
A co do samej  blokady, to nie sądzę by chodziło akurat o to zdjęcie bo gorsze widywałem na FB i jakoś nie blokowano profilu. Jakiś czas temu głośno było o stronie, gdzie pokazywano małe dziewczynki… Larum się zrobiło, bo wszyscy uznali, i słusznie, że to promowanie pedofilii… Zanim zablokowano całkowicie stronę minęło ładnych parę dni jak nie tygodni… FB działa szybko tylko wtedy jak rzecz dotyczy prawicowych stron… Te są zamykana i blokowane bardzo szybko …

Dziewczyna, która sięgnęła nieba

dziewczyna-ktora-siegnela-nieba,big,499923Dziewczyna, która sięgnęła nieba, Luca Di Fulvio
Szesnastowieczna Wenecja, oszuści i niespodziewane uczucie – z tych składników można stworzyć cały ogrom przeróżnych historii. A różnych historii w książce znajdziemy wiele, czasem wydaje się nam, że są one ze sobą nie powiązane, by za kilkadziesiąt stron przeczytanych dostrzec jedność… Ponad osiemset stron przeczytanych w niecałe cztery dni. Czasu przeznaczonego na lekturę absolutnie nie żałuję. Bo też mimo tragicznego losu wielu tam osób, książkę czyta się niemal wchodząc w ich istnienie i byt…
Książkę czyta się przyjemnie i bardzo szybko. Autor przenosi nas w szesnastowieczne życie dzieci ulicy, które nie tylko muszą walczyć o przeżycie, ale przede wszystkim muszą walczyć o swoje prawa… To opowieść o bezdomnych dzieciach, o bogactwie dodżów, o prześladowaniach religijnych… ale też o miłości i uczuciach jakie rodzą się mimo niepowodzeń, mimo trudności… i powstaniu pierwszego w europie getta…
To piękna, ale też smutna historia, młodzi są w stanie wiele zrobić by ze sobą być, a miłość ich jest bardzo silna.Czy para połączy się ze sobą i „będą żyć długo i szczęśliwie”?

Polecam, bo mimo jej objętości,  czyta się książkę bardzo przyjemnie

Zupa koperkowa ….pyszna !

1 litr rosołu, może być z kostki, chociaż ja preferuje rosół z kury… Zawsze gotuję taki rosół, który daję do zupy a z tego co zostaje robię pomidorówke :P
duży pęczek koperku
250 ml śmietany
50 g masła
1 łyżka mąki
sól, pieprz, 1/2 cytryny

Z masła i mąki robię jasną zasmażkę. Dodaję pokrojony koperek, smażę przez 2 – 3 minuty stale mieszając, rozprowadzam rosołem i przez 10 minut gotuję. Doprawić solą i pieprzem. Gotować jeszcze 5 minut. Wlać śmietanę i sok z cytryny. Ja wrzuciłem 2 ziemniaki pokrojone w drobną kostkę, ale można zamiast ziemniaków garstkę makaronu świderki  bądź grzanki.

Smacznego….

O Rotmistrzu Pileckim…

rotmistrzObejrzałem dokument o Rotmistrzu Pileckim, nadany nie tak dawno w Telewizji Polskiej … Dawno nie oglądałem lepszego dokumentu, przedstawiającego prawdziwego Bohatera. Człowieka, który dla Ojczyzny poświęcił swoje życie. Takich dokumentów powinno być więcej, bowiem wielu Żołnierzy Wyklętych nadal czeka na przywrócenie Ich dobrego imienia, pokazania młodzieży co oznacza Patriotyzm… Szkoda tylko, że godzina nadawania dokumentu jak zawsze w godzinach późno nocnych…
Tak naprawdę, film o Rotmistrzu Pileckim niczego nowego, przynajmniej dla mnie nie pokazał. O Bohaterskiej postawie Pileckiego podczas wojny i po wojnie wiedziałem już dużo wcześniej. W dokumencie zabrakło jednak dość istotnego elementu, rozszerzenia informacji po co bezpiece był potrzebny pamiętnik pisany przez Pileckiego o pobycie w Oświęcimiu? Dlaczego tak bardzo im zależało by dokument ten nie trafił na zachód? W filmie nie wspomniano również o dość istotnym fakcie. Pobyt Pileckiego w Oświęcimiu zbiegł się z pobytem Józefa Cyrankiewicza w tymże obozie. Cyrankiewicz, późniejszy premier komunistycznej Polski przez cały tzw. PRL przedstawiany był jako ten, który zorganizował w Oświęcimiu ruch oporu. Jeszcze na początku lat 90-tych ubiegłego wieku, w Muzeum Oświęcimia widniało zdjęcie Cyrankiewicza, a o Pileckim – prawdziwym twórcy ruchu oporu wśród więźniów – nie było ani słowa.
„Kluczem do tragedii Witolda Pileckiego może być powołanie Józefa Cyrankiewicza na premiera Polski. Rotmistrz prawdopodobnie wiedział, że współpracował on w Auschwitz z gestapo” – pisał w roku 2013 na łamach tygodnika  „wSieci” Tadeusz Płużański. „W maju 1947 r. Pilecki został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Eleonora Ostrowska, kuzynka i łączniczka rotmistrza, wspominała: – Któregoś dnia przyszło do mnie dwóch panów. Prosili, abym wydała im pamiętnik i wszystkie rzeczy Witolda. Zgodziłam się, bo pokazali upoważnienie z oryginalnym podpisem Pileckiego. Nie wiedziałam wówczas, że jest już na UB. Potem zrozumiałam, że w pamiętniku mogły być materiały podważające rolę Cyrankiewicza w obozie.”
Tego właśnie zabrakło według mnie w dokumencie o Pileckim. Najwyższa pora by zając się i tą sprawą. Bowiem w świadomości wielu ludzi nadal pokutuje opinia, że to komuniści, późniejsi władcy Polski walczyli z okupantem, a żołnierze AK, NSZ, WiN byli zdrajcami Narodu, kolaborantami hitlerowskimi… Warto pokazać kim faktycznie byli komuniści i jaką rolę pełnili podczas II Wojny Światowej i po jej zakończeniu.
Gdyby, faktycznie było tak, że Cyrankiewicz tworzył wespół z Pileckim ruch oporu w Oświęcimiu uchronił by za wszelką cenę Rotmistrza. Jednak list jaki przesłał do sądu jednoznacznie dowodzi, że dla Cyrankiewicza, Rotmistrz Pilecki był niewygodnym świadkiem.
„Eleonora Ostrowska zapamiętała, jak podczas rozprawy odczytano list od Cyrankiewicza: „Gdyby oskarżony zechciał powoływać się na mnie, na naszą znajomość z Oświęcimia, nie może to w żadnym wypadku zmniejszyć jego winy i spowodować złagodzenia wyroku. Oskarżony Witold Pilecki jest wrogiem Polski Ludowej, jest bardzo szkodliwą jednostką, dlatego powinien ponieść najwyższy wymiar kary. Ostrowska opowiadała dalej: – Gdy Witold usłyszał te słowa, jego palce zacisnęły się bardzo mocno. Dopiero po chwili uścisk zelżał…”