Słów kilka o feminizmie…

femenFeministki, które ostatnio są coraz głośniejsze nie tyle mnie rozbawiają ile irytują. Nie będę przypominał wyświechtanego sloganu, że większość kobiet w rozmowach nie popiera tego o co tak namiętnie walczą feministki. Czasem jednak warto napisać coś czego feministki nigdy nam nie wybaczą… Chodzi o prawa kobiet w krajach arabskich, czy też w ogóle w islamie.
Jak dobrze wszystkim wiadomo, a może nie wiadomo, kobieta w islamie ma podrzędną rolę, przypisaną jej tak przez Koran jak i samego Mahometa.. Nie rozpisując się za bardzo, można powiedzieć, że ma służyć mężczyźnie, oddawać mu się kiedy ten tylko zapragnie. Kobieta powinna słuchać swojego męża, który w razie nie posłuszeństwa może ją zlać i broń boże, kobieta nie może się skarżyć na takie traktowanie.

Pry okazji akcji przeciw przemocy wobec kobiet, zgłosiłem pewnej osobie postulat aby ruchy feministyczny dostrzegały również problemy kobiet arabskich i tam domagały się poszanowania praw kobiet na równi z mężczyznami… nie napisałem nic o działaniach w Polsce i o prowadzonej kampanii przeciw przemocy. Jakież wiec było moje zdziwienie kiedy otrzymałem odpowiedź, że w takim razie pochwalam przemoc wobec kobiet i że… ruchy feministyczne w Polsce nie zajmują się problemami kobiet w innych krajach. Znaczy się, że kobiety feministki z Polski nie chcą się solidaryzować z kobietami arabskimi? Nie dręczy ich los maltretowanych, gwałconych i więzionych kobiet?

Jakoś nie słyszałem o akcjach protestacyjnych pod ambasadami krajów arabskich, nie słyszałem by półnagie feministki wkraczały do meczetów z protestem przeciw dyskryminacji kobiet. Nie widziałem ani protestów ani nawet listów protestacyjnych. Więc aktywność jest aż tak wybiórcza, że zakrawa na posądzenie o koniunkturalizm… Zresztą nie tylko w tych sprawach.. ale o tym może następnym razem….

1 Komentarz

  1. Może to jest tak , że po prostu boimy się islamu- a przede wszystkim fundamentalistów i to bez względu jakiej opcji. Kiedyś na Malcie będąc pływałam sobie , podziwiałam kolorowe rybki,opalałam się rozebrana do granic przyzwoitości, a obok siedział b. przystojny men. Wyglądał jak książę z bajki, zerkałyśmy w jego kierunku z przyjaciółką. Mina nam zrzedła, kiedy dosiadła się do jego leżaka na piasku ubrana po same czoło, kobieta -skulona jak zbity psiak. Chciałyśmy do niej podejść, zerwać te szaty. Czy jej nie było gorąco!? On -jej pan miał na sobie tylko gatki- ona, pewnie spocona tak trwała obok. Pan zdecydowanie przestał nam się podobać i już nie zerkałyśmy w jego stronę. Zastanawiam się czy te kobiety nie mogą, nie chcą nic dla siebie zrobić. Ale one też w takich szatach wchodzą do wody, tylko mają inne kolory. Śmiesznie wygląda taki szal na wodzie. Pewnie długo bym nie pożyła z moją buntowniczą naturą jako żona szejka. Karola

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.