Czas na zmiany

czas-na-zmianyZmiany, zmiany, idą zmiany… właśnie się dowiedziałem, że będę po nowym roku robił to co lubię, czyli prowadził gazetę w pewnej miejscowości pod Szczecinem… Zanosi się więc na przeprowadzkę i spore zmiany w moim otoczeniu…

Również w sprawach bardziej osobistych uznałem, że chyba powoli czas kończyć pewne niedomknięte sprawy, tak by nie żyć już przeszłością a przyszłością… Czy w takim razie podejmuję dobre decyzje? Długo się nad tym wszystkim zastanawiałem, bo w życiu podjąłem już nie jedną złą decyzje i do dziś niestety to odczuwam. Długo trwało zanim to postanowiłem i długo trwały moje sprzeczne myśli… Sądzę że tak będzie najlepiej jednak, bo życie mi przemknie obok i nim się spostrzegę, czas będzie na bujanym fotelu spędzić resztę życia, wspominając dobre i złe chwile…

Szczęściem wybory się skończyły i skończył się też festiwal wszelakich obietnic… Od tego włażenia w dupsko, człowiekowi źle się robi a i tyłek trzeba mieć wielki, bo wszyscy wszystko obiecują… do czasu, właśnie tego czasu, który teraz mamy, czyli po wyborach. Okazuje się właśnie, że obietnice to były tylko takie propozycje, które kiedyś tam rzucono, a które oczywiście będą zrealizowane… jak znajdą się pieniądze.

Co do innego szczęścia, mój dobry znajomy został wybrany burmistrzem małej mieściny, co wydaje mi się dobrą sprawą dla mieszkańców tej gminy, bo znam Jacka z dobrej strony. Zresztą ma za sobą doborowe towarzystwo w postaci lokalnego Stowarzyszenia i wiem, że ci ludzie, którzy tam działają, to naprawdę są osoby oddane na rzecz lokalnej społeczności… I takich ludzi potrzeba…. Społeczników nie urzędasów przyklejonych dupskiem do swych foteli, nie ludzi co to głośno krzyczą co też nie zmienią a co zmienią, by po wyborach rozłożyć swe cielsko w fotelach niedawno zwolnionych przez podobnych jemu osobników…
Polecam ubiegłotygodniowy Wsieci, a w nim szczególnie tekst o TVNowskim gniocie, pod tytułem „Kto poślubi mojego syna”. Jeśli ktoś miał złudzenia, że program jest prawdziwy musi się mocno zdziwić, występują w nim aktorzy amatorzy i jest niemal w całości wyreżyserowany. Tak więc do ściemy ideologicznej tej stacji dołączyła jeszcze ściema programowa… Poza tym warto się też zapoznać w tym numerze tygodnika z artykułem o możliwości fałszowania wyborów… Ja wiem, że to trochę jak spiskowa teoria dziejów, ale coś w tym wszystkim jest. Skoro ponad 20 proc. głosów nieważnych to świadczyć może albo o zbyt skomplikowanym systemie wyborczym albo o głupocie społeczeństwa. Przed wojną, przy prawie 30 procentowym analfabetyzmie tylko 3 proc. głosów bywało nieważnych… W obecnych czasach społeczeństwo mamy wyedukowane, więc skąd naraz tyle nieważnych głosów?

Będzie ciężko mi opuścić te rejony Szczecina, które polubiłem w spacerach tak dziennych jak i nocnych… Będzie przykro zostawić poznanych tu ludzi, którzy często czekali na mnie nocnie… Pewnikiem będę tu przyjeżdżał często, bo szkoda zostawić wiele spraw, które tu zacząłem… Na pewno nie zostawię mojego ukochanego Prawobrzeża…

*          *          *

Zdarza się, że ktoś na siłę pragnie nas uszczęśliwić swoim pozytywnym nastawieniem do świata… Tak jakby miał patent, a może myśl wielką, że to co dla niego dobre, musi być też dla wszystkich. A przecież każdy z nas inaczej myśli, inaczej czuje i zgoła inaczej przeżywa różne swe sytuacje… Często w taki właśnie sposób, wiele osób próbuje wbić mi do głowy, że korzystniej będę odbierany, kiedy będę bardziej pozytywnie nastawiony do rzeczywistości. Inni są bardziej subtelni, nazywając mnie dyżurnym malkontentem i czarno-prorokiem… A jeszcze inni pomstują, że mój charakter wynika z tego, że nic się mi w życiu nie udało i na karb nieudaczności mej zarzucają taką właśnie postawę.
Cóż nie będę nikogo ani przekonywał ani uświadamiał, że to co we mnie i to co ze mnie wychodzi jest tylko i wyłącznie moje i dla mnie… Skoro się komuś to nie podoba zawsze może zakończyć przyjaźń czy też znajomość i nie słuchać malkontenctw  mych… Ja nikogo na silę nie chce ani nie zamierzam przekonywać… I tyle w temacie… nie zamierzam ani wracać do tego ponownie ani się usprawiedliwiać…

1 Komentarz

  1. „Zdarza się, że ktoś na siłę pragnie nas uszczęśliwić swoim pozytywnym nastawieniem do świata… Tak jakby miał patent, a może myśl wielką, że to co dla niego dobre, musi być też dla wszystkich. A przecież każdy z nas inaczej myśli, inaczej czuje i zgoła inaczej przeżywa różne swe sytuacje…”
    doskonale ujęte :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.