Dzieci Hitlera. Losy urodzonych w Lebensborn

hitler„Dzieci Hitlera. Losy urodzonych w Lebensborn”. Porażająca książka Dorothee Schitz-Koster o ośrodkach w których rodziły się czysto rasowo dzieci… Przez wiele lat ośrodki Lebensbronu kojarzone były jako wylęgarnie czystych aryjskich dzieci, gdzie blond włose, czyste rasowo dziewczyny zapładniane były przez niemieckich żołnierzy by rodzić Hitlerowi armię aryjskich dzieci…
Dorothee Schitz-Koster rozprawia się z tym mitem, pokazując czym tak naprawdę były ośrodki Lebensbornu. Na pewno były ośrodkami dbającymi o czystość rasową. Na pewno funkcjonowały poza prawem, a może obok prawa. Wiadomo, że trafiały tam niezamężne Niemki spodziewające się najczęściej nieślubnego dziecka, które albo same wychowywały pracując w samym ośrodku albo przekazywały dziecko do adopcji. Adopcji do rodzin najczęściej wysokich funkcjonariuszy SS, NSDAP… W takich ośrodkach nie było miejsca na nie czyste rasowo dzieci jak i dzieci chore… kierowane one były do specjalnych ośrodków, gdzie umierały, najczęściej na zapalenie płuc, po wcześniejszym ich zarażeniu grypą i brakiem leczenia… jeden z rozdziałów poświęcony jest właśnie takiej śmierci kilkunasto miesięcznej dziewczynki z zespołem Downa…
Autorka przedstawia losy kilkunastu dzieci, które urodziły się w tych ośrodkach, ich późniejsze relacje z biologicznymi rodzicami… Traumę jaką przeżywały przez wiele lat. Wstrząsające relacje niemieckich dzieci, ale przecież przez ośrodki Lebensborn przewinęło się setki tysięcy dzieci z Europy wschodniej, czy też Skandynawii…
Dla mnie przesłanie  Dorothee Schitz-Koster w ostatnich kartkach książki jest najważniejsze, dlatego cytuję w całości:
„Powinniśmy dzisiaj wyciągnąć z tego wnioski, gdy chodzi o kwestie reprodukcji, takie jak sztuczne zapłodnienie, zapłodnienie In vitro, surogatki, okno życia czy anonimowy poród. Dotychczas nie dyskutowano i nie myślano o tym, jak należy i trzeba obchodzić się z dziećmi, które powstały w laboratorium, które mają troje lub więcej rodziców, które zostały potajemnie oddane. Biografie dzieci Lebensbornu ukazują aż nadto wyraźnie, że matki i ojcowie, lekarki i psychologowie, doradcy socjalni i filozofowie muszą opracować strategię, by „dzieci nieznanego pochodzenia” nie wpadły w pułapkę milczenia.”

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.