Taki człowiek rodzi się raz na sto lat

nie oceniajKiedy czasami ktoś na fejsie wstawiał memy (chyba tak się to nazywa, choć nie jestem tego do końca tak pewien) przedstawiającego bezdomnego człowieka opiekującego się małym kotkiem z opisem „nie oceniaj nigdy człowieka po wyglądzie, bogate serce może ukrywać się pod nędznym płaszczem” nigdy bym nie przypuszczał, że życie wskaże nam takiego Człowieka… Dzięki tygodnikowi „Gość Niedzielny” poznałem historię Mikołaja Warszawskiego a właściwie Romualda Mądrakiewicza, Człowieka, który sam będąc bezdomnym pomagał innym w tych ciężkich czasach…

Kiedy się czyta historię Mikołaja nieodmiennie odnosi się wrażenie, że jego bezdomność to tak naprawdę pomoc innym, wsparcie dla wielu rodzin… Bezdomny, który wszystko c posiadał rozdał innym potrzebującym, a zarobione pieniądze ze sprzedaży puszek przeznaczał na opłacenie paczek wysyłanych do potrzebujących… Sam ubogi dostrzegał ubóstwo innych i całe swoje życie poświecił pomocy innym… W świecie gdzie rządzi pieniądz, a ludzie pędza ku temu by mieć jak najwięcej, a nie być, znalazł się Człowiek, który nie mając nic, oddawał innym wszystko co potrafił zebrać… Ilu z nas może uczynić tak jak On? Iluż z nas zapomina o zwykłym człowieczeństwie i pomocy bliskiemu?

Nie tak dawno w Szczecinie odbyła się dyskusja o tym jak to bezdomni i patologia opanowuje przestrzeń publiczną… Ja rozumiem, widok nie szczególnie przyjemny a i zapach czasami przeszkadzający… Ja rozumiem wszelkiej maści estetów, dla których widok drugiego człowieka to najczęściej schludnie wyglądający osobnicy, którzy poza szatą nic w sobie nie mają, ale czy można zabronić „patologi” korzystać z przestrzeni publicznej? A może stworzymy dla nich getta, gdzie będą mogli przebywać bez naruszania miru estetycznego nowobogackich? Może w ogóle stworzymy obozy dla wykluczonych społecznie? Tyle w nas człowieczeństwa ile potrafimy oddać drugiemu człowiekowi… Jeśli tego nie potrafimy zrobić znaczy to, że zatracamy sumienie…

Wszystkim polecam artykuł z Gościa Niedzielnego:

http://gosc.pl/doc/761429.O-Mikolaju-nieswietym

Mikołaj Warszawski został pochowany w rodzinnym grobowcu w Lublinie, mimo że przez ostatnie lata swojego życia pomagał ludziom w Warszawie i w Polsce. Chciałem napisać o Człowieku, którego nie znałem, a który wywarł na mnie tak duże wrażenie… Obyśmy sami dostrzegli w nas człowieczeństwo i pomagali innym…

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.